Obserwatorzy

wtorek, 15 kwietnia 2014

Ulubione kosmetyki kolorowe cz. 1.


*Obrazek nie jest mojego autorstwa. 
Znaleziony na stronie: www.weheartit.com/.

Nie wiem czy którakolwiek z nas potrafi sobie wyobrazić dzień bez makijażu. W czasach, gdy mamy być szczupłe, bez rozstępów, cellulitu, trądziku, rozszerzonych porów, a włosy na przedramionach to totalny obciach, dzień bez makijażu - jest dniem straconym! Trudno byłoby sobie wyobrazić rzeczywistość w której kobiety odrzucają podkłady i tusze do rzęs i są naturalne (większość mężczyzn uważa, że kobieta wtedy jest najpiękniejsza, szkoda tylko, że oglądają się za kobietami, które są bardzo zadbane!). Tak czy siak - dobrze jest umiejętnie podkreślać urodę i zakrywać to, co chciałybyśmy, aby niekoniecznie ktokolwiek zauważał.
Zapraszam Was na moje kosmetyczne hity wszechczasów! 





Moim obecnym hitem podkładowym jest Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff do skóry tłustej i mieszanej. Jest to jedyny podkład, który zakrywa wszystkie niedoskonałości mojej skóry w sposób bardzo satysfakcjonujący, a przy tym nie tworzy maski i utrzymuje się cały dzień. Jego kolor dopasowuje się do mojego naturalnego odcienia skóry (jest ich sporo, więc każdy wybierze coś dla siebie!) i od niedawna firma Revlon zlikwidowała okropny, alkoholowy zapach, który mu towarzyszył. Stanowczo dołączyłabym do niego pompkę, ale nalewanie go na rękę jest kwestią wyćwiczenia i przyzwyczajenia. Nie zapycha, nigdy nie przesuszył mojej skóry (nie jestem obiektywna, bo może to też sprawka mojej pielęgnacji). Nie polecam kupowania go stacjonarnie w sklepach, bo jest o połowę droższy.


Moim ulubionym pudrem od wielu lat jest Rimmel Stay Matte w odcieniu 001 Transparent. Jest bardzo delikatny, dobrze nałożony prawie niewidoczny na twarzy, co dla mnie jest kluczową kwestią. Matuje według mnie tak samo jak inne pudry, nie zauważam jakoś ogromnej różnicy. Dobrze współgra z w wyżej pokazanym pokładem i jego odcieniem.


*Zapewniam, że opakowanie było czyszczone, nie mogłam bardziej zlikwidować zabrudzeń.;c


Bronzer marki The Balm - Bahama Mama to mój ulubieniec od świąt Bożego Narodzenia. Jest w odcieniu zdecydowanie zimnego brązu, nie posiada drobinek, pomimo że jest ciemny doskonale się z nim pracuje i możemy uzyskać efekt naprawdę lekkiego wykonturowania, co jest istotne w przypadku jasnych karnacji. Utrzymuje się cały dzień, nie robi plam.

Rozświetlacz The Balm: Mary - Lou Manizer to ulubieniec wśród ulubieńców! Daje efekt przepięknej tafli na twarzy, utrzymuje się cały dzień, przepięknie rozświetla! Można go również stosować jako cień, co również polecam, bo żaden cień nie daje aż takiego rozświetlenia w tak pięknym szampańskim odcieniu. Jednak trzeba uważać, aby z nim nie przesadzić, jest tak napigmentowany, że lepiej mniej, niż więcej!


Pomadka firmy Celia w odcieniu 605 jest hitem pomadek w nude odcieniu. Zauważyłam, że prawie każda jej posiadaczka skarżyła się na jej łamanie - mnie nigdy to nie spotkało. Daje efekt pomadko - błyszczyka, nie lepi się, nie podkreśla suchych skórek, ma przepiękne opakowanie jak na produkt za ok. 10 zł! Jedyna jej wadą jest krótki czas utrzymywania się, lecz jej zapach sprawia, że nawet to częste nakładanie jest ogromnie przyjemne!

A teraz kilka słów na temat mojego wybawcy tego i poprzedniego roku, a mowa o korektorze marki Catrice w odcieniu 010. Ostatnio mam spore kłopoty z twarzą i wypryskami, a dzięki niemu moja twarz wygląda prawie na nieskazitelną! Nigdy nie spotkałam tak kryjącego produktu, w tak niskiej cenie. Jest bardzo wydajny, mam go bodajże od listopada i mimo że widać już denko - jeszcze sporo czasu przed nami! Odcień doskonale pasował do podkładu, zakrywa naprawdę wszystko, jeżeli jest umiejętnie nałożony. Co do utrzymywania to trudno mi stwierdzić, ponieważ mam w okropnym zwyczaju ciągłe dotykanie twarzy, ale sądzę, że jest ono na sporym plusie! Nie przesusza.

Kredka do brwi w odcieniu czarnym firmy Essence to moja obecna wybawczyni! Moje brwi bardzo odbiegają od ideału, są za krótkie (bo nie rosną), mam na jednej z nich bliznę i do symetryczności im daleko. To jedyna kredka, która ma idealną twardość i nie jest ani twarda, ani zbyt miękka, a grzebyczek idealnie ułatwia nam sprawę, no i jest bardzo tania.



Mam nadzieję, że każda z Was będzie mogła znaleźć coś dobrego dla siebie. Nie pokazuję pędzli ani cieni. Przedstawię je Wam w przyszłości w osobnych postach. Nie pokazałam również tuszu, lecz niestety nie jest on obecnie w moim posiadaniu (Maybelline One by One w wersji wodoodpornej). A co do eyelinera to nadal szukam produktu idealnego, lecz sporo czasu zajmuje mi jak na razie denkowanie tego, co jeszcze posiadam. To chyba tyle, buziaki! ;*

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam Colorstay, Stay Matte i kamuflaż z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować ten puder Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z Twoich ulubionych kosmetyków ale o podkładzie czytałam dużo dobrego :).
    Niestety dobrego eyelinera nie mogę polecić bo takiego nie posiadam :D.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wyobrażam sobie takie dni bez makijażu, gdy jestem w domu i nigdzie nie wychodzę nigdy się nie maluję. lubię podkład revlon cs, zużyłam wiele butelek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Revlona mam, lubię i używam w identycznym odcieniu i wersji co Ty :D Stay Matt stosowałam tez zanim przerzuciłam się na pudry sypkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. podkład dla mnie za ciężki, poza tym nie umiałam go umiejętnie rozprowadzić stąd dziwacznie wyglądał :D bronzerem nie potrafię się malować! :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy podkład pasuje każdej osobie, to zależy od potrzeb, oczekiwań, typu skóry itd. :)
      Na youtube jest mnóstwo filmików wspaniałych dziewczyn, które na pewno nauczą Cię wykonywania tej czynności :)!

      Usuń
  7. świetny post !
    Zapraszam do mnie ! NEW POST: www.rumeur-rose.blogspot.com
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam szminkę ze zdjęcia, serduszko avon, w kolorze czerwonym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Tak myślałam, że gdzieś taką widziałam tylko nie mogłam sobie przypomnieć gdzie! :)

      Usuń
  9. Ja często w weekendy odpuszczam makijaż, taki urlop dla mnie i dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ochote na bronzer i rozswietlacz z the balm.

    OdpowiedzUsuń
  11. tez uzywam obecnie revlona colorstay, a stay matte to chyba mój puder wszechczasów ;)

    OdpowiedzUsuń